Ratunek dla skołatanych nerwów matek maluchów – zasiłek opiekuńczy

 

Pamiętam, że kiedy urodziły się Bliźniaczki i mówiłam/pisałam, że mi ciężko, bo na przykład usypianie trwa trzy godziny to oprócz wielu wyrazów wsparcia słyszałam: zobaczysz, jak będą chore… No i doświadczone matki wielodzietnie nie myliły się – jedno chore dziecko potrafi dać w kość, ale troje to już zdecydowanie wersja hard.

 

Szczęście w nieszczęściu, że dziewczyny raczej nie chorują poważnie – na ogół są to tylko drobne infekcje. Od początku września mają one jednak charakter niemal permanentny. Gdzieś w okolicach Świąt zdarzyły się prawie dwa tygodnie bez kataru. Szok! Nie zdążyłam jednak dobrze schować inhalatora, a już znowu jest w użyciu. Postęp mamy jednak taki, że Bliźniaczki robią wreszcie inhalacje świadomie i z własnej woli, bo jeszcze miesiąc temu częściej była to wersja „na siłę” – wiem, że to okrutne, ale byliśmy już na takim etapie zasmarkania, że kilka dni dzieliły nas od zapalenia oskrzeli, a ostatecznie być może i szpitala.

 

Co poza inhalacjami pomogło nam wyzdrowieć? Na pewno to, że przez kilka dni ciężar opieki nad chorymi dziećmi mogłam podzielić nie tylko z babcią, ale i z tatą. On miał najwięcej dystansu, najwięcej pomysłów, jak nakłonić przynajmniej do próby inhalacji, jak psiuknąć do nosa kolejny tego dnia spray. Obecność drugiego rodzica – najlepiej właśnie takiego trochę zdystansowanego – jest w czasie choroby nieoceniona. Nie tylko pomoże w implementacji zaleceń lekarskich, ale też odciąży w obowiązkach domowych albo chociaż zajmie się dziećmi, żeby ten rodzic, który na co dzień ma tę przyjemność mógł w ciszy i spokoju … posprzątać łazienkę (mój ulubiony relaks ostatnio :p).

 

Na szczęście dopóki dziewczyny nie skończą dwóch lat mamy taką obecność zagwarantowaną ustawowo! Pediatrzy raczej bez problemu wystawiają rodzicowi chorego dziecka zwolnienie, potem trzeba jedynie pamiętać o złożeniu w miejscu pracy albo w ZUS-ie odpowiedniego druku.

 

O wszystkich kwestiach związanych z zasiłkiem opiekuńczym możecie doczytać w kolejnej bezpłatnej Ściądze z prawa, tym razem poświęconej prawom rodzica. Pobierajcie, czytajcie, pytajcie w przypadku wątpliwości.

 

POBIERZ BEZPŁATNĄ ŚCIĄGĘ Z PRAWA

 

Jeżeli pobraliście pierwszą część Ściągi, druga niebawem też do Was trafi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *