Kochany Święty Mikołaju…

 

 

Kochany Święty Mikołaju!

W tym roku moje dzieci są jeszcze na tyle małe, że muszę napisać list w ich imieniu. I całe szczęście, bo Aparatka w ciągu pięciominutowego bloku reklamowego na tvp abc zmienia zdanie jakieś trzydzieści razy, a Bliźniaczki pytanie co chcą od Mikołaja zbywają milczeniem. 

 

Jako dobra matka (a przy okazji Twoja, Mikołaju, sojuszniczka) przewertowałam więc internety (reklamy w tv to luksus na jaki nie mogę sobie pozwolić) i oto moje typy prezentów dla trzylatki i roczniaków.

 

 

Na wstępie jedna uwaga – trzeba zdecydować dla kogo ma być dany prezent, tzn. czy dzieci mają się bawić razem, czy zabawki dla starszej siostry mają być z serii „jak małe pójdą spać”. W sumie trudna decyzja, bo i jedna, i druga opcja ma swoje plusy.

 

Zabawki do wspólnej zabawy? 

 

Tak naprawdę to nie przychodzi mi do głowy zbyt wiele prezentów do wspólnej zabawy. Trzylatki jeszcze nie do końca umieją się bawić z innymi dziećmi, tym bardziej nie potrafią tego roczniaki. Pisząc o wspólnej zabawie mam raczej na myśli sytuację, kiedy dziewczyny bawią się obok siebie, czasem wchodzą w jakieś interakcje, ale generalnie nie wchodzą sobie za bardzo w drogę. I nie mam tu też na myśli zabawek, którymi może się bawić zarówno starsza siostra, jak i młodsze, ale nie w tym samym czasie (np. jeździki, chodziki czy choćby książki).

 

Z tych zabawek, które mamy do wspólnej zabawy kwalifikuje się drewniana kuchnia i wszystkie związane z nią rekwizyty (talerzyki, miseczki, sztućce, garnki, warzywa). Bliźniaczki powoli zaczynają ogarniać zabawy „na niby” i zdarza się, że pół dnia chodzą z kubeczkiem i łyżeczką ciągle coś tam mieszając, próbując, częstując. Aparatka z kuchni korzysta już w pełni profesjonalnie – gotuje, piecze, podaje do stołu. Wszystkich tych kuchennych gadżetów mamy całkiem sporo, więc dziewczyny mogą się bawić nie wchodząc sobie w drogę (przynajmniej teoretycznie).

 

Druga zabawka, która jednoczy to suchy basen z piłkami. Dla mnie absolutny hit, chociaż wiem, że zdania są różne. Nie dość że dziewczyny potrafią całkiem długo wspólnie się w nim wygłupiać, to jeszcze wymyśliły świetną zabawę, w której ktoś wyrzuca piłki, a ktoś zbiera! Oczywiście dosyć często jest tak, że w basenie jest komuś za ciasno i raczej mało delikatnie daje o tym znać, niemniej jednak te chwile, kiedy siostry bawią się i śmieją wspólnie są tego warte.

 

Kolejny must have rodzin wielodzietnych to moim zdaniem klocki. To jest zabawka zdecydowanie łącząca pokolenia. A w dodatku obecnie dostępnych jest tak wiele różnych opcji (od klasycznych mega blocksów, przez różne klocki drewniane, konstrukcyjne, lego, aż po magnetyczne i inne kosmiczne wynalazki). Póki co jeszcze nie mamy przesytu, więc tu, Święty Mikołaju, masz pole manewru 🙂

 

O różnych ciekawych klockach czytałam m.in. tutaj:

 

http://www.nebule.pl/co-na-prezent-klocki/

 

http://www.nebule.pl/najfajniejsze-klocki-konstrukcyjne/

 

http://www.nebule.pl/klocki-magnetyczne/

 

Przeglądając blogi parentingowe i sklepy z zabawkami trafiłam też na fajną propozycję, która mogłaby skłonić dziewczyny do wspólnej zabawy (ale potencjalnie mogłaby też być polem bitwy) – mata ścieralna, którą rozkłada się na podłodze, pisze się flamastrami, a potem wyciera. Może warto byłoby zaryzykować?

 

Jest jeszcze jedna rzecz, którą zawsze chciałam zorganizować Aparatce, ale jakoś tak się nie udało – tablica manipulacyjna. Super sprawa, jeśli ktoś ma trochę zdolności manualnych, czasu i cierpliwości, żeby taki gadżet zmontować (a ja nie mam żadnego z powyższych…). Myślę, że zajęłaby zarówno małe siostry, jak i starszą – trzeba by było tylko przewidzieć więcej bajerów.

 

 

Prezenty dla trzylatki

 

Tutaj zdecydowanie stawiałabym na różnego rodzaju gry planszowe. Puzzli po urodzinach trochę się nazbierało (i są intensywnie eksploatowane), mamy też kilka wersji memo (jest zapał, ale szybko kończy się cierppliwość) i Loteryjki (fajne, ale dosyć szybko się znudziły). Aparatka nie ma natomiast gry planszowej z prawdziwego zdarzenia, np. takiej z kostką i pionkami. Czytając różnego rodzaju recenzje zrobiłam sobie listę gier, które podobno są atrakcyjne nie tylko dla trzylatka, ale też dla rodzica towarzyszącego w odkrywaniu planszówkowych tajników.

 

Oto moje typy:

 

Jeżeli jednak mam być uczciwa to muszę też napisać o typie samej Aparatki. Niezależnie od chwilowych pragnień inspirowanych przerwami reklamowymi coraz częściej pojawia się hasło: lalka Emma. Nie dość, że imię bliskie sercu starszej siostry to jeszcze lalka mówi! Tylko nie wiem, czy w sytuacji, kiedy słownik Bliźniaczek staje się coraz bogatszy, potrzebna mi jeszcze jedna gadająca istota w domu 😉

 

 

Prezenty dla roczniaków

 

Bliźniaczki (podobnie zresztą, jak Aparatka w ich wieku) są zafascynowane psami, kotami i w ogóle światem zwierząt. Najbardziej chwytliwe są więc zabawki związane z tym tematem, np. wydające odgłosy zwierząt.

 

Jest to też etap różnego rodzaju sorterów, kubeczków, budowania wież. No i moje dziewczyny bardzo lubią wszystko, co ma kółka i jakoś tam się porusza. Nie rozumiem, dlaczego dziewczynki nie dostają samochodów, koparek, helikopterów czy na przykład zestawów narzędzi. (Ojciec Wielodzietny też nie rozumie i ubolewa.)

 

Zabawek dla takich maluchów jest tyyyyyle. Z ciekawszych rzuciły mi się w oczy, np. drewniane sorteryArka Noego, kartonowe klocki.

 

 

Książki

 

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała, że moim zdaniem doskonałym prezentem dla dzieci (i dorosłych) w każdym wieku są … książki 😉

 

Takim roczniakom wystarcza, że mają w książce pieska (choćby na trzecim planie). Wszystkie inne zwierzęta też mile widziane.

 

Trudniej byłoby coś wybrać dla Aparatki, bo książek ma już dużo, a propozycji godnych uwagi, których nie posiadamy znalazłam jeszcze więcej. Co prawda wszystkie książki są dla niej interesujące (nawet czarno-białe obrazki dla niemowlaka), ale zauważyłam, że na dłużej zatrzymuje się przy takich, które się wyróżniają, np. książki z okienkami, książki, gdzie padają pytania umożliwiające czytelnikowi wchodzenie w interakcję z bohaterami czy wreszcie książki na aktualnie interesujące ją tematy.

 

 

 

Drogi Staruszku z Białą Brodą, mam nadzieję, że chociaż trochę pomogłam. Podkreślam, że to moje subiektywne pomysły i propozycje, a na świecie jest jeszcze całe mnóstwo potencjalnych super prezentów, o których istnieniu nie mam pojęcia.

 

 

 

A tak zupełnie na marginesie, pamiętaj, że ja też byłam w tym roku bardzo grzeczną dziewczynką!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *