Jakie prawa ma konsument w świecie wirtualnym?

Pod koniec września stanęłam przed kolejnym wyzwaniem – musiałam przygotować swoją wielodzietną rodzinę na ważną rodzinną uroczystość. A oznaczało to m.in. wystrojenie siebie, trzech księżniczek i jednego przystojniaka; zorganizowanie opieki na czas, kiedy mama skorzystała z okazji i wyskoczyła do kosmetyczki; zaplanowanie dnia tak, żeby dziewczyny były najedzone, wyspane, zadowolone i miały jeszcze trochę energii na wieczorne tance. Trochę było stresu i nerwów, ale koniec konców muszę przyznać, że wyszło nieźle. Oczywiście, jak zawsze u nas, dzięki ogromnej pomocy rzeszy cioć i wujków! Niemniej jednak sama logistyka była po mojej stronie 🙂

 

Nie będę opowiadać, jak sobie rozpisywałam listy rzeczy do zrobienia, listy zakupów, potem listy kurierów, którzy mają się zjawić, a następnie listy zwrotów do wysłania. Nie będę też wklejać zdjęciu planu Wielkiego Dnia – chociaż miałam taki, bardzo szczegółowy, dla wszystkich członków rodziny (i który w ostatniej chwili trzeba było mocno zmodyfikować – życie…). To może innym razem:)

 

Dziś natchnęło mnie, żeby napisać kilka słów o tym, jak Matka Wielodzietna robi zakupy i dlaczego formularz odstąpienia od umowy zna na pamięć.

 

Zakupy.

Jesteś statystyczną kobietą i je kochasz czy statystycznym mężczyzną i nie znosisz? Nieważne. Jeżeli jesteś matką (a już na pewno jeśli na jednym dziecku nie poprzestałaś) w pewnym momencie z pewnością zostałaś pozbawiona prawa decydowania o tym co, kiedy i gdzie chcesz kupić. Jeśli zależy mi, żeby coś przymierzyć albo czegoś dotknąć, muszę albo brać ze sobą całą wycieczkę, albo organizować kilkuosobową ekipę do zaopiekowania się moim stadkiem. W każdym razie – ani na spontan, ani nawet na jaką taką regularność nie ma co liczyć. Pozostaje więc to, co ktoś kiedyś chyba właśnie dla matek wymyślił – Internet.

 

Zakupy online.

To błogosławieństwo, ale zarazem przekleństwo. Wirtualne produkty kupuje się szybciej, wygodniej, często taniej. Ostatecznie efekt jest taki, że kupujemy więcej i nie zawsze to, co ostatecznie chcemy zatrzymać. Na szczęście jako konsumenci kupujący online mamy prawa, którym nie przyznano zwykłym śmiertelnikom. Skoro nie możemy dotknąć, powąchać czy przymierzyć w sklepie i możemy to zrobić dopiero po odebraniu paczki, mamy prawo ostatecznie rozmyślić się i bez podawania przyczyny oraz bez żadnych konsekwencji (poza pokryciem kosztów zwrotu) odesłać towar do sklepu! Wielu kupujących ciągle o tym nie wie albo ma opory, żeby skorzystać. Dodatkowo są sklepy (nawet duże i znane), które próbują, na różne sposoby, obchodzić prokonsumenckie przepisy. Z własnego doświadczenia wiem, że warto walczyć o swoje.

 

Ja prawami konsumenta zajmuję się już od czasu studiów, zdaję sobie jednak sprawę, że nie wszystkim są one tak bliskie. Przygotowałam więc dla Was małą ściągę:) Dziś jej pierwsza część –  Ściąga z prawa: Prawa konsumenta. Co to znaczy „odstąpić od umowy”?


POBIERZ BEZPŁATNĄ ŚCIĄGĘ Z PRAWA
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *