Matka w obliczu wyzwania: pierwsze dni w przedszkolu. Wywiad z farmaceutką

 

 

Jesteśmy już po dniach adaptacyjnych w przedszkolu – chyba całkiem udanych. Za nami też wiele rozmów, zabaw w przedszkole, spotkań z rówieśnikami. Aktualnie kompletujemy wyprawkę i czekamy!

 

Po wywiadach z pedagogiem CZYTAJ i psychologiem CZYTAJ, w których rozmawiałyśmy o przygotowaniu się do przedszkola bardziej od strony mentalnej, przyszedł czas na zupełnie inną dziedzinę. W niemal wszystkich rozmowach na temat przedszkola wcześniej czy później pojawia się bowiem wątek zdrowotny, a początki przedszkola kojarzą się zwykle z chorobami. Czy można się jakoś uodpornić? Albo przynajmniej szybko i skutecznie reagować?

 

 

Na moje pytania zgodziła się odpowiedzieć Ana Krysiewicz, farmaceutka z dziesięcioletnim doświadczeniem, autorka bloga www.matkaaptekarka.pl

 

 

Matka Wielodzietna (MW): W sezonie jesienno-zimowym dzieci – nie tylko przedszkolaki – często łapią katar. Podobno leczony trwa tydzień, a nieleczony 7 dni. Czy u dzieci ta zasada też działa – czekać czy działać już przy pierwszych objawach przeziębienia?

 

Matka Aptekarka (MA): Zdecydowanie działać 🙂 Katar u dzieci najczęściej powodują wirusy. Zwykle zaczyna się od tego, że jest on przezroczysty i cieknący. Utrudnia codzienne funkcjonowanie i spanie. Po kilku dniach zwykle zaczyna gęstnieć, co jest oznaką zdrowienia. Póki wydzielina nie jest zielonkawa, ropna, brzydko pachnąca, a dziecko nie gorączkuje, nie boli je ucho i nie ma problemów z przełykaniem, rodzice nie muszą się martwić.

 

Co zatem zrobić, gdy zaczyna się katar?  Na samym początku warto wykonać 2-3 razy dziennie kilkuminutowe inhalacje z soli fizjologicznej. Spowodują one nawilżenie śluzówki nosa oraz gardła, ale również wypłuczą patogeny (bakterie, wirusy). Jeśli dziecko ma problem z zaśnięciem, można na noc zastosować spray z oksymetazoliną. Jednak nie dłużej niż przez 3-5 dni.

 

Jeśli dziecko zaczyna gorączkować, narzeka na ból czoła, uszu, gardła, a katar robi się zielonkawy, ropny – należy udać się do pediatry.

 

Sam katar to nie choroba, to objaw. Jeśli pojawia się często, warto sprawdzić czy nie jest to alergia.

 

 

MW: A jak sobie radzić w przypadku innych dolegliwości, takich jak kaszel czy gorączka?

 

MA: Jeśli pojawia się gorączka, oznacza to, że coś się zaczyna dziać w organizmie dziecka. Chcę tu od razu podkreślić, że gorączka to temperatura powyżej 38 stopni. Należy ją zbijać syropami przeciwgorączkowymi – ibuprofenem lub/i paracetamolem.

 

W sytuacji, gdy dziecko ma 37 stopni lub kilka kresek więcej, nie podajemy leków, tylko czekamy. Dajemy w ten sposób organizmowi dziecka możliwość zmobilizowania układu odpornościowego, aby sam spróbował zwalczyć chorobę.

 

Bardzo ważne, aby w przypadku gorączki dostosować dawkę leku do wagi, a nie wieku dziecka, nawet wtedy, gdy bardzo odbiega od normy.

 

Jeśli chodzi o kaszel, zawsze radzę rodzicom, aby reagowali już od pierwszych objawów. I mimo, że mamy najczęściej zastanawiają się w tym momencie czy jest to kaszle suchy czy mokry i pytają w aptece jaki syrop podać dziecku, moja rada jest inna. Pierwsza i najważniejsza czynność na początku to inhalacje z soli fizjologicznej. Dzięki nim, podobnie jak w przypadku kataru, wypłukujemy patogeny i nawilżamy śluzówkę. Ogranicza to w dużym stopniu rozwój choroby.

 

Odradzam w przypadku infekcji stosowania wielu syropów – na odporność, na kaszel, na gorączkę, na zatoki… – tak duża ilość cukru / syropu glukozowo-fruktozowego czy innych słodzików z pewnością przyśpieszy rozwój choroby, zamiast ją zwalczać.

 

Zawsze radzę rodzicom, aby podawali dzieciom tylko to co rzeczywiście jest potrzebne, a jeśli słodki syrop można zastąpić czymś innym, zachęcam do tego.

 

W infekcji ograniczamy również wszelkie słodycze do minimum. Cukier jest pożywką dla bakterii.

 

 

MW: Małe dzieci często dopadają też różnego rodzaju dolegliwości brzuszkowe – jak się ratować w przypadku wymiotów, biegunki czy zaparć?

 

MA: W przypadku problemów żołądkowo-jelitowych najważniejsze jest odpowiednie nawodnienie dziecka. Ponadto dobrze zastosować probiotyk, który uzupełni prawidłową florę bakteryjną w jelitach.

 

W razie wymiotów dajmy dziecku oczyścić się z tego, co mu zaszkodziło. Nie należy ich zatem hamować na siłę. Następnie można zastosować elektrolity, które należy podawać bardzo powoli, co kilka minut mały łyk. Plus lekkostrawne posiłki, jeśli dziecko w ogóle chce coś zjeść. Jeśli nie, nie zmuszaj malucha do jedzenia. Najważniejsze, żeby dziecko piło.

 

W biegunce poza probiotykiem, możesz podać maluchowi Tasectan lub Smecte. Jeśli po 2-3 dniach dziecku się nie poprawia, skonsultuj się z lekarzem, przepisze silniejszy lek na receptę. Dobrze również znaleźć przyczynę biegunki.

 

Zaparcia występują dość często u 2-3 latków, szczególnie w dwóch sytuacjach. Pierwsza to odpieluchowywanie. Stres jaki się z tym wiąże powoduje, że dziecko wstrzymuje zrobienie kupki. Druga sytuacja to moment pójścia do przedszkola. Nowe miejsce, nowi ludzie, hałas, zmiana rytmu dziennego, zmiana kuchni, brak rodzica mogą wywołać duży stres u dziecka.

 

W obu sytuacjach warto skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Najczęściej w takich sytuacjach zaleca się podanie syropu z laktulozą, który upłynni masy kałowe i ułatwi bezbolesne wypróżnienie dziecku. Ponadto warto wprowadzić do diety dziecka produkty wysokobłonnikowe, które uregulują pracę jelit dziecka.

 

 

MW: Producenci leków prześcigają się w tworzeniu rozwiązań atrakcyjnych dla najmniejszych odbiorców. Lizaki, żelki, smakowe syropy – czy to na pewno jeszcze lekarstwa? Jak szukać równowagi między atrakcyjnością a skutecznością leków dla dzieci?

 

MA: Zdecydowanie to nie leki, tylko słodycze. Są produkowane przez firmy spożywcze, a zawartość witamin czy minerałów jest w nich minimalna i źle przyswajalna. Nie mają właściwości leczniczych, ale ponieważ są to suplementy diety, nie ma nad nimi żadnej kontroli. Producenci na opakowaniu mogą napisać wszystko.

 

Ponadto, podawanie dzieciom „zdrowych słodkości z apteki” – jak to mówią rodzice – kształtuje w dzieciach złe nawyki żywieniowe. Lizaki z ksylitolem na ząbki, żelki z magnezem czy tranem, lizaki nawilżające na gardło, żelki witaminkowe, mogłabym tak mnożyć przykłady, wpajają dzieciom od małego, że to są leki, bo z apteki. A to nieprawda.

 

Moim zdaniem, w chorobie, w niedoborze magnezu lub witamin, czy w każdej innej dolegliwości, należy podać dziecku lek, a nie słodycze. Nawet jeśli nie raz mają gorszy smak.

 

 

MW: O odporność dziecka na pewno warto zadbać jeszcze przed rozpoczęciem przedszkola, ale od czego zacząć? Witaminy? Probiotyki?

 

MA: Dokładnie tak. Wzmacniać odporność należy u dzieci zdrowych, sierpień / wrzesień są idealnym czasem do tego. W aptece oraz na blogu zachęcam rodziców, aby podawali dzieciom probiotyki. 5 kropelek dziennie to ani majątek, ani duży wysiłek, a jednak mają one wiele właściwości wpływających korzystnie na zdrowie naszych maluchów.

 

Ponadto witamina D, koniecznie w odpowiedniej dawce. Jest ona bardzo ważna.

 

Nie zaleca się podawania preparatów multiwitaminowych tak na wszelki wypadek. Nadmiar witamin jest tak samo niekorzystny jak ich niedobór. Jeśli podejrzewasz, że Twoje dziecko jest osłabione, zrób mu podstawowe badania krwi, poziom podstawowych witamin czy minerałów. Jeśli wyjdzie niedobór, wtedy suplementuj konkretny składnik.

 

 

MW: Na koniec jeszcze podsumujmy. Apteczka mamy przedszkolaka, a w niej…

 

MA: Zdecydowanie witamina D i probiotyk do codziennego stosowania. Ponadto warto zaopatrzyć się w syrop przeciwgorączkowy oraz inhalator plus sól fizjologiczną i hipertoniczną (można ją stosować w mokrym kaszlu oraz zalegającej wydzielinie w zatokach).

 

Więcej informacji na temat odporności, postępowania z kaszlem suchym i mokrym, inhalacji, probiotyków, witaminy D i C oraz wiele innych znajdziesz na moim blogu www.matkaaptekarka.pl.

 

Serdecznie zapraszam.

 

 

MW: Dziękuję za bardzo rzeczową rozmowę.

 

 

 

***

 

Wywiad z farmaceutką Aną Krysiewicz jest trzecim w cyklu „Matka w obliczu wyzwania: pierwsze dni w przedszkolu”.

Rozmowę z pedagogiem Anną Jankowską znajdziesz tutaj: CZYTAJ

Rozmowę z psychologiem Moniką Bosek-Kaczmarzyk znajdziesz tutaj: CZYTAJ

Jeżeli chcesz być na bieżąco polub mój profil na Facebooku, a jeszcze lepiej zapisz się na newsletter. Jeżeli uważasz, że powyższy tekst jest wartościowy albo że może się komuś przydać śmiało lajkuj i udostępniaj!

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *